Pokazywanie postów oznaczonych etykietą film o outsiderach. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą film o outsiderach. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 9 grudnia 2012

Niestrawna uczta - recenzja "Tam, gdzie rosną grzyby"









"Tam, gdzie rosną grzyby" Jasona Cortlunda i Julii Halperin powoduje niedosyt. Wpada bowiem we wszystkie pułapki czyhające na twórców amerykańskiego kina niezależnego. Opowieść o rozpadającym się związku Juliena i Reginy irytuje ze względu na nieudolny dowcip, obyczajowe klisze i nachalnie eksponowaną ekscentryczność bohaterów. 

(...)

Między Julienem a Reginą od samego początku trudno doszukać się wielkiej namiętności. Relacja tych dwojga opiera się bardziej na wspólnym stylu życia niż na głębokiej więzi uczuciowej. W swoim buncie przeciw konsumpcjonizmowi Julien i Regina pozostają zresztą niezbyt przekonujący. Filmowi Cortlunda i Halperin brakuje zarówno żarliwości „Wszystko za życie”Seana Penna, jak i ożywczej ironii „Szczęśliwego poety”Paula Gordona. Inaczej niż w przypadku tamtych tytułów jednostkowa historia bohaterów nie stanowi żadnego inspirującego komentarza do rzeczywistości.

(...) więcej w Dzienniku

sobota, 27 października 2012

Zagubieni w Buenos Aires- recenzja "Chińczyka na wynos"









 Oto film dla wszystkich tych, którzy czuli się zirytowani burżuazyjną arogancją francuskich "Nietykalnych". Opowiadający o zetknięciu odmiennych kultur komediodramat Sebastiana Borenszteina stara się traktować wszystkich bohaterów z równą dawką empatii. Bezpretensjonalny "Chińczyk na wynos" pozostaje przede wszystkim współczesną baśnią o konsekwencjach niespodziewanego spotkania dwójki outsiderów.

(...) Zestawienie ze sobą bohaterów o takiej konstrukcji psychicznej mogłoby przybliżać "Chińczyka na wynos" do znanych z naszych ekranów "Akacji" Pablo Gioreglliego. Tamten film starał się jednak okazać jak największą wierność otaczającej rzeczywistości. Tymczasem wszystkie reguły rządzące światem "Chińczyka…" bywają podważane za pomocą ożywczych haustów surrealizmu. Popis reżyserskiej wyobraźni stanowią zwłaszcza sceny, gdy Roberto przetwarza przez własny umysł najbardziej absurdalne historie, które udało mu się wyczytać w gazetach. (...)

Więcej w piątkowym Dzienniku