wtorek, 8 stycznia 2013

Filmowe puzzle - recenzja "Jackpot" Magnusa Martensa








(...)

Twórca „Jackpot” pomyślał własny film jako nostalgiczną podróż do lat 90. W opowieści o grupie przyjaciół, którzy w podejrzanych okolicznościach wygrywają na loterii zawrotną sumę 1,7 miliona koron aż roi się od odniesień do najważniejszych filmów końca ubiegłego wieku. „Jackpot” łączy w sobie wizualne nawiązania do „Pulp Fiction” Quentina Tarantino, atmosferę kumpelskiej wspólnoty rodem z „Trainspotting” Danny’ego Boyle’a i fascynację absurdalnością ludzkiego losu wyrażoną w „Fargo” braci Coen. Martens umie dopasować do siebie wszystkie te puzzle i stworzyć na ekranie wrażenie misternie skomponowanej całości. Przyjemność odkrywania jej prawideł zostaje wpisana w samą konstrukcję filmu. Nie przez przypadek kolejne detale intrygi fabularnej poznajemy w trakcie potyczki słownej młodego Oscara z niezwykle dociekliwym detektywem. Pozornie standardowe przesłuchanie staje się na naszych oczach pojedynkiem psychologicznym obfitującym w logiczne pułapki i chwyty retoryczne.

W swoim filmie Martens zachowuje entuzjazm dzieciaka, który chwycił za kamerę, by opowiedzieć zwariowaną historię z seksem, przemocą i wielkimi pieniędzmi w tle. Jednocześnie jednak reżyser „Jackpot” odsłania się przed nami jako twórca w pełni świadomy celu. Fabuła filmu pozostaje utrzymana w dynamicznym tempie, przyjemnie zaskakuje kolejnymi zwrotami akcji i umiejętnie dawkuje widzowi ekranowe dowcipy.

(...)

Mimo że norweski twórca nie kryje fascynacji mistrzami kina amerykańskiego, potrafi zadbać na ekranie także o odniesienia do dobrze znanych sobie realiów. „Jackpot” wpisuje się w modny ostatnio w kinie skandynawskim trend krytykowania wynaturzeń państwa opiekuńczego. W filmie Martensa kolejne instytucje, z policją na czele, próbują podporządkować sobie indywidualność głównego bohatera. Przeciwstawiający się takim praktykom, walczący o swoją niezależność Oscar siłą rzeczy wzbudza naszą sympatię. Choć trup wokół bohatera ściele się gęsto, a krew bryzga hektolitrami, chłopak do samego końca potrafi także zachować w sobie dziecięcą niewinność.

(...)

Więcej w styczniowym  KINIE

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz